Fotoksiążki i ja… historia mojej pasji

„Zrobione jest lepsze od doskonałego” te słowa powtarzane często przez Olę Budzyńską – Panią Swojego Czasu, dały mi siłę by przekopać się przez gigabajty zdjęć i stworzyć fotoksiążki.
Zrobiłam ich kilkanaście, dla siebie, dla rodziny, dla koleżanek.
Korzystałam z edytorów firmowych kilku dostawców fotoksiążek, aż wreszcie dzięki Beacie Pilip – Czarodziejce Wspomnień, zaczęłam tworzyć fotoksiążki w Canvie.
Powstają różne – małe, duże, grube i cienkie. Tematyczne i pamiętnikowe. W twardych oprawach i fotozeszyty.
Czy wszystkie zdjęcia są super jakości i pięknie wyglądają? Nie!
I jakość zdjęcia nie jest dla mnie najważniejsza. Ważne by można było je oglądać. Gdy biorę do ręki album moich pradziadków też nie wszystkie zdjęcia są ostre jak brzytwa, a jednak są, dają radość i chronią dawne chwile od zapomnienia.
Dlatego w moich fotoksiążkach zamieszczam zdjęcia zrobione i przez profesjonalnych fotografów, i amatorskie i zwykłe, szybkie fotki strzelone komórką.
Nie bój się zatem, że Twoje nie są idealne, niech to Cię nie powstrzymuje!

Wiesz, że fotoksiążki mogą przemówić? Sprawdź jak…